środa, 8 czerwca 2016

Od Qwerty C.D.

-T-tak-zadrżał mi lekko głos.
-Chodź za mną-powiedział spoglądając w moim kierunku po czym ruszyliśmy w nieznanym mi kierunku.
-To tutaj-powiedział widocznie zasmucony ukazując mi grób matki. Był tu potężny marmurowy głaz, na jego przeciwległym końcu były wyryte pewne słowa, których z tej odległości nie mogłam przeczytać. Na około rosło pełno kwiatów, a powyżej wierzba płacząca. Na samym środku marmurowej "płyty" w naczyniu stała samotna biała róża otoczona żywym czerwono-białym płomieniem.
Na widok tego poczułam jedno..smutek... Pojedyncza łza spłynęła mi spod zamykających się powiek wzdłuż policzka. Szybkim ruchem starłam ją i przyjęłam ponownie moją spokojną minę.
Amon?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz