środa, 8 czerwca 2016

Od Qwerty C.D.

Popatrzyłam na podobiznę matki i od razu poczułam coś dziwnego.
Wszystko wokoło zrobiło się czarne, słyszałam jedynie powiew wiatru. Po kilku chwilach przede mną pojawiła się łąka pełna białych, czerwonych oraz szarych róż. Biegłam przed siebie i obserwowałam lecące tuż nade mną ptaki. Biegłam za nimi, lecz przed nie wyleciał sokół, coś kazało mi biec za nim, tak też zrobiłam. Po chwili ptak mocno przyśpieszył. Starałam się teleportować aby go dogonić jednak, nie mogłam użyć mocy, ŻADNEJ mocy. Zastanawiałam się co jest grane. Po chwili stanęłam i obserwowałam odlatującego ptaka i w tym momencie zobaczyłam spadającą gwiazdę lecącą w moim kierunku, jednak coś mnie wręcz do niej ciągnęło podeszłam bliżej i zobaczyłam... mamę!?
-Witaj kochanie-powiedziała z tą miłością i radością w głosie.
Chciałam jej odpowiedzieć, ale nie mogłam.
-Nie możesz mówić, ponieważ jesteś teraz w szarej strefie, jednak mogę zrozumieć cię poprzez twoje myśli-powiedziała.
-Jak to?-pomyślałam.
-Jest to miejsce, które pozwala spotkać się żywemu i temu, który przeszedł w lepsze miejsce-uśmiechnęła się.
Nie wiedziałam co na to "odpowiedzieć" po prostu poczułam radość i smutek po czym zasłoniłam oczy chowając łzę.
-Nie tłum w sobie uczuć, pamiętaj już nie jesteś sama-pocałowała mnie w czoło-nigdy nie będziesz-uściskała mnie.
-Kocham cię-powiedziałam na głos.
-Ja ciebie też-potwierdziła.
Puściła mnie i zaczęła odchodzić.
-Powiedz ojcu i bratu, że kocham ich i cały czas nad wami czuwam.
-Dobrze-uśmiechnęłam się.
Po chwili obudziłam się widząc wpatrzonego we mnie ojca. Uśmiechnęłam się.
Amon?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz